Skip to main content

Tales From the Borderlands: Plan ucieczki Bravo PS4

Chciałbym objąć dyrektora kreatywnego w Telltale Games, który pozwolił mi zostać w świecie Pandory i Vault Hunters długo po tym, jak załoga kryjąca się za "Borderlands 2" zamknęła sklep i podczas gdy czekamy na długie dni, aż do nieuniknionego " Borderlands 3 "(co podobno nie jest nawet bliskie ukończenia, jest oddalone o co najmniej dwa lata). Spędziłem setki godzin w świecie "Borderlands 2" i wszystkich jego DLC, a ja naturalnie byłem zmuszony do przejścia w tych latach, ale "Tales From the Borderlands" utrzymywał ten świat przy życiu. Po pierwsze założyłem, że zrobi to w sposób przejściowy, prawie tak, jak fan fiction odwołuje się do osób, które umierają na serio w serialu telewizyjnym - na pewno fajnie, ale to nie jest istotny. Grając w czwarty odcinek "Tales From the Borderlands", "Escape Plan Bravo", który trafił do PSN w zeszłym tygodniu, zdałem sobie sprawę, że to nie jest "tie-in" lub "towarzysz" - jest niezbędny do doświadczenia "Borderlands" . W rzeczywistości pogłębił moje uznanie dla gier i świata, który stworzyli.

Kiedy wrócę do Pandory, aby powtórzyć "Borderlands 2" lub jego nieunikniony sequel, doświadczenie będzie bogatsze. "Tales" to kanon. I to jest gra, którą po prostu trzeba zagrać.

Pod koniec filmu "Catch a Ride" gang "Tales From the Borderlands" znajdował się w niezręcznej, śmiertelnie niebezpiecznej sytuacji pod działem Queenwina Vallory'ego. Aby otworzyć "Escape Plan Bravo", Vallory zmusza Rhysa, Fionę i resztę gangu, by wrócili do Hyperiona, by odzyskać ostatnią część Projektu Gortys i przejąć kontrolę nad światem. Tak, to może się skończyć źle. Po podjęciu kilku decyzji trafiłem na rakietę z moimi bliskimi przyjaciółmi, w tym ze starym kolegą Skuter. To, co wydarzyło się później, nie zostanie tutaj zepsute, ale zszokowało to mnie piekłem, przypominając mi, że Telltale Games ma niezrównaną zdolność przechodzenia od przypadkowej rozgrywki do emocjonalnego zamętu w mgnieniu oka. W tych wszystkich grach są punkty - "The Walking Dead", "Wolf Among Us", "Game of Thrones" i ten - w którym proces podejmowania decyzji nie daje Ci opcji C tak desperacko szukasz. To wybór między mniejszym z dwóch złych.

Nie ma większego spoilera, aby powiedzieć, że wróciłeś do domu, ubrany w ludzki przebraniu zmarłego Vasqueza (który pozwala wielkiemu Patrickowi Warburtonowi wrócić i zrobić dzieło głosowe, które gwiazda "Family Guy" i "The Zaznacz "tak dobrze). Odtąd "Tales From the Borderlands" staje się jeszcze bardziej niesamowity, w tym "strzelanina" z zespołem księgowych używających palców jako broni i ostateczne spotkanie z Handsome Jack, który mieszkał w głowie Rhysa, który naprawdę ma szansa na zmianę mitologii "Pogranicza" na zawsze. Zastanawiam się, jak bardzo 2K Games wykorzysta historię "Tales From the Borderlands" w kanonie, gdy tworzy "Borderlands 3". Mam nadzieję, że to dużo, ponieważ to jest tak wspaniałe w tej przygodzie - opowiadanie historii.

Faktem jest, że "Borderlands" nigdy nie było franczyzą znaną głównie z narracji. Jasne, Claptrap był zabawny, i to był niezwykły zestaw wspierających graczy, którzy naprawdę zrobili "Borderlands 2", ale narracyjne uzasadnienie, które "Tales From the Borderlands" dało tej serii, nie może być niedoceniane. I w tym przedostatnim odcinku przeżyłem najdziwniejsze uczucie, kiedy to się skończyło. Uświadomiłem sobie, że z jednym odcinkiem - "The Vault of the Traveller" - że wkrótce będę tęsknił za tymi postaciami i tym światem. Mam nadzieję, że nie na długo.